Zespół folklorystyczny WOK
„Marynia” wziął udział w 31. Pyrzyckich Spotkaniach z Folklorem „U źródeł” w
dniach 28-30 maja 2010r. Festiwal zgromadził szereg zespołów z Polski i z
zagranicy m.in. z Bośni i Hercegowiny, Wybrzeża Kości Słoniowej czy Irlandii. |  |
Przedstawiamy relację
uczestników wyjazdu
Rozśpiewany, wesoły autobus
wronieckiej młodzieży podjechał pod pyrzycki internat przy ulicy Młodych
techników, piątkowym popołudniem 28 maja. Sandra – młoda pilotka,
wolontariuszka, która w kosmicznym tempie zasymilowała się z młodzieżą z
Wielkopolski, wręczyła kadrze plan pobytu z właściwym sobie uśmiechem
informując, że pierwszy koncert czeka nas już za kilka godzin. Chwila na
rozdział pokoi, bieganie po korytarzach z łóżkami, materacami, hałas przeplatany
z głośnym śmiechem i wszyscy zakwaterowani. Prawie wszyscy… W ferworze
rozdawania kluczy i pieczołowitego dbania o to aby broń Boże żadnemu
Maryniokowi poduchy nie brakło, pani Letania z panią Anią zostały z walizkami
na korytarzu. Młodzież szybko przygarnęła dwie nieprzyjęte własnym losem panie
do siebie, oferując stancję do czasu, aż obie weszły w posiadanie własnej
kwatery. 
Przyszła pora na pierwszy występ. W przepięknym kościele p.w. św.
Ottona każdy zespół – na festiwal stawiło się 25 grup z różnych zakątków Polski
i świata – przedstawiał dwie pieśni religijne lub patriotyczne. Marynia
zaprezentowała się z właściwą sobie werwą, radością i dynamiką.

Występ
nagrodzony został gromkimi brawami i życzliwymi komentarzami.

Po pracy – zasłużony
wypoczynek. Ognisko ze śpiewami, tańcami i integracją między zespołami.
Młodzież zajadała grillowanie kiełbaski, pajdy ze smalcem, ogórki i nie
przejmując się późną porą uskuteczniała radosne harce będące nieodzownym
elementem wyjazdów tego typu. W czasie gdy młodzież szalała pod czujnym okiem
pani Ani, pani Letania cierpliwie z właściwym sobie oddaniem reperowała spodnie
Kuby, które nie wiedzieć dlaczego pękły, prasowała koszule i dbała o to, aby
wszystko było w doskonałym wręcz porządku. Kolejny dzień rozpoczął się próbą.
Po pośniadaniowym leżakowaniu zbiórka w stołówce, na którą wszyscy
zdyscyplinowani stawili się punktualnie – resztę trzeba było zawołać. Pani Ania
była nieugięta i nie wypuściła nikogo, zanim z przekonującym uśmiechem nie
odtańczył swojej partii. Nie wiedzieć czy ta próba, czy może późniejsze
relaksacyjne mecze siatkówki i piłki nożnej dały w efekcie świetny koncert.
Radość tryskała ze sceny i udzielała się Pyrzyczanom tłumnie przybyłym na
festiwalową widownię. Występ Maryni to doskonała okazja do promocji Wronek, a obecny na festiwalu
Dyrektor Wronieckiego Ośrodka Kultury miał możliwość do nawiązania nowych
cennych kontaktów kulturalnych. Wyjazd z pewnością można uznać za udany, oby
więcej takich.
|